Pierwsza próba koalicji PO+N. Kontrowersyjna decyzja Schetyny

  1.  

Koalicja samorządowa

Budowana przez Platformę Obywatelską (EPP) i Nowoczesną (ALDE) koalicja samorządowa zaowocowała jak dotąd wystawieniem wspólnych kandydatów obu partii na prezydentów Warszawy i Szczecina. Zrodziło to pytania o inne „kluczowe” miasta Polski – okazuje się jednak, że porozumienie nie jest łatwe.

Inny pomysł na Wrocław

Nowoczesna na kandydata stolicy Dolnego Śląska promuje Michała Jarosa, który obiecał m.in. zwiększyć bezpieczeństwo na ulicach, odkorkować miasto i uczynić je „stolicą lepszej pracy” – tak, by jego mieszkańcy nie musieli wyjeżdżać za zarobkami do Poznania czy Warszawy.

Zaskakując koalicjanta i pozostałe ugrupowania opozycji, Grzegorz Schetyna postanowił jednak poprzeć kandydaturę Kazimierza Ujazdowskiego – europosła wybranego z ramienia PiS (ECR) i wieloletniego działacza tej partii – włączając go również w skład „Gabinetu Cieni” PO.

Krytyka koalicjanta

Z niecodzienną zgodnością ruch ten skrytykowały Nowoczesna, SLD (S&D), Razem, i PSL (EPP).

Jak uważa poseł Nowoczesnej, Krzysztof Mieszkowski, Ujazdowski jest dobrym kandydatem dla PO, ale nie dla Wrocławia. Lokalny deputowany partii Katarzyny Lubnauer zarzuca poleconemu przez Grzegorza Schetynę kandydatowi „głosowanie za leczeniem homoseksualizmu” i „popieranie zakazu aborcji”.

Ryszard Petru podkreśla natomiast, że „Wrocław potrzebuje prezydenta przedsiębiorczego, nowoczesnego, tolerancyjnego” i „z wizją”, a kandydat Schetyny „nie spełnia żadnego z tych kryteriów”. „Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Koalicja z PO nie działa”, wyznał.

Istnienie sporu potwierdziła sama liderka ugrupowania, zaznaczając, że kandydatem jej partii pozostaje Michał Jaros. Zdaniem przewodniczącej liberałów Wrocław „ma swoją markę miasta otwartego, europejskiego” i potrzebuje „liberalnych wartości i nowej energii, których Ujazdowski mu nie zapewni”.

Opozycja zgodnie przeciw

Podobne oskarżenia pod adresem Ujazdowskiego padały ze strony lewicy. SLD, podpisując się pod lista zarzutów Krzysztofa Mieszkowskiego, ironizuje, że w programie kandydata Schetyny będzie krzyż w każdej klasie i urzędzie, terapia homoseksualizmu i rozpoczynanie każdego posiedzenia Rady Miasta mszą świętą. Partia wytknęła również, że, jeszcze jako członek PiS, Ujazdowski popierał wprowadzenie 3 lat więzienia za stosowanie metody in vitro, której refinansowanie ze środków publicznych, po wycofaniu go przez obecny rząd, wprowadzają samodzielnie kolejne polskie samorządy.

Członek zarządu Razem, Adrian Zandberg, stwierdził dla odmiany, że „Kazimierz Ujazdowski naprawdę świetnie pasuje do Platformy ze swoimi poglądami” i „nie ma się co oburzać”. Zaatakował jednak PO, grzmiąc, że „nie jest, nigdy nie była i nie będzie partią postępu” i wytykając, że „siedzi w Brukseli w jednym klubie z Viktorem Orbanem”.

Dla byłego koalicjanta Platformy, PSL, nominacja Grzegorza Schetyny jest elementem „wyścigu na duże nazwiska”. Krytykując „transfery polityczne”, członek tej partii, Mirosław Maliszewski, uznał, że „politycy powinni być wierni swoim przekonaniom politycznym”.

Osamotniony w opozycji Grzegorz Schetyna bronił się, stwierdzając, że „Kazimierz Ujazdowski musi przede wszystkim przekonać do swojej kandydatury mieszkańców Wrocławia”. Jak dodał – „Głosują ludzie, nie partie polityczne”.

Dodaj komentarz