PO (EPP) i Nowoczesna (ALDE) wystawią wspólne listy w wyborach samorządowych

Źródło zdjęcia, Platforma Obywatelska, (CC BY-SA 2.0)

Zapowiadana koalicja

Platforma Obywatelska i PO o zjednoczeniu opozycji mówią niemal od początku obecnej kadencji Sejmu, ale dopiero teraz, gdy przyszedł czas na kampanię samorządową, podjęły pierwsze rzeczywiste kroki ku zinstytucjonalizowanej kooperacji. Życzeniem Katarzyny Lubnauer, liderki Nowoczesnej, było utworzenie możliwie szerokiej koalicji, która zapewniałaby różnorodność, ale też umożliwiała zachowanie podmiotowości mniejszym partiom.

Do udziału we współpracy Lubnauer od grudnia zapraszała także PSL (EPP) oraz SLD (S&D), jednak pierwsza z tych partii ogłosiła samodzielny start w wyborach, wierząc w swoją pozycję „lidera Polski samorządowej”, a druga, mimo skali tego wyzwania, zdecydowała się zbudować odrębną koalicję na lewicy.

Porozumienie

Od początku lutego nad porozumieniem pracował specjalny zespół, który składał się z członków obu partii. Jego zadaniem było opracować „podstawy programowe” dla koalicji oraz określić zasady wybierania kandydatów. Na ten moment zgodzono się na wystawienie wspólnych list w wyborach do sejmików wojewódzkich, jednak oczekiwanie na „kolejne porozumienia na niższych szczeblach” zadeklarowała już teraz, między innymi, poznańska posłanka Nowoczesnej, Joanna Schmidt.

Naprzeciw podobnym nadziejom wyszedł Grzegorz Schetyna, który poinformował, że „struktury regionalne już znajdują porozumienie i partnerów na różnych szczeblach wyborczych”. Również Katarzyna Lubnauer przyznała, że partie rozmawiają o „każdym mieście”.

Cel układu

Na wspólnej konferencji prasowej liderka Nowoczesnej podkreślała, jak ważne jest porozumienie – „te wybory będą plebiscytem, co Polacy wybierają: czy wybierają otwartość, czy wybierają współpracę z Unią Europejską, czy wybierają bliskość ludzi, czy wybierają dzielenie i konflikty”, ostrzegała.

Liderka wskazała w wypowiedzi, że „otwartość, kreatywność i bliskość ludziom” to wartości wspólnie wyznawane przez PO i jej partię, za dzielenie i konflikty oskarżyła natomiast PiS (ECR). Nie ukrywała optymizmu – „myślę, że to będzie plebiscyt wygrany przez nas”, przyznała.

„Chcemy nam wszystkim dać nadzieję, że to jest pierwszy krok do zbudowania dużej koalicji, do zbudowania sensownej alternatywy dla PiS” – dodał Grzegorz Schetyna. Lider PO zapewniał, że tam, gdzie będzie to możliwe, partie będą współpracować – „uważamy, że Polacy oczekują naszej współpracy”.

Obie partie nie ukrywają przekonania, że połączenie sił przyniesie im zwycięstwo. Borys Budka, poseł PO, uważa nawet, że wspólna lista pozwoli partiom wygrać również wybory parlamentarne.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.