Rutte przedstawia swoją wizję przyszłości Unii

{834F93F8-0FEB-40B0-928E-A44B0180D8D5}.jpg
Źródło zdjęcia, Rada Europejska / Unia Europejska

Niderlandzki Premier, Mark Rutte, zaprezentował dziś scenariusz przyszłości Unii, który popiera jego kraj. W swoim przemówieniu podkreślił, że pewne aspekty współpracy w ramach Wspólnoty są korzystne dla Niderlandów, na przykład walka ze zmianą klimatu i nielegalną imigracją, ale że Unia nie powinna dążyć do federalizacji, a państwa członkowskie w pewnych obszarach powinny cieszyć się suwerennością.

Jego wystąpienie można wiązać z nadchodzącymi wyborami lokalnymi, które odbędą się 21. marca i będą pierwszym testem popularności partii rządzącej od czasu zeszłorocznych wyborów parlamentarnych.

Doskonalsza Unia zamiast coraz ściślejszej

Rozpoczynając mowę, Rutte nazwał Unię „wspólnotą wartości i partnerstwem 27 niezależnych państw, które wzajemnie czynią się silniejszymi” i zaznaczył, że „Unia zaczyna się i kończy na państwach członkowskich”.

Wyraził też przekonanie, że nowy rząd Niemiec nie będzie naciskał na rozwój integracji w kierunku federacji, który Rutte uznał za niewłaściwą drogę. Zdaniem Premiera Unia nie jest „niepowstrzymanym pociągiem, pędzącym ku federalizacji” i powinno się ją rozwijać, by była „coraz doskonalszym, a nie coraz ściślejszym związkiem”.

Wskazał także, że Unia jest raczej „mechanizmem do wspólnego rozwiązywania problemów, którym państwa członkowskie nie potrafią sprostać samodzielnie”, takich jak na przykład zmiany klimatyczne, w ramach walki z którymi wezwał do wiążącej deklaracji ograniczenia emisji dwutlenku węgla przed 2030 rokiem do 45% poziomu emisji z 1990 roku (obecnym zobowiązaniem dla państw członkowskich jest dążenie do 60%). Zaznaczył jednak, że Wspólnota nie powinna mieszać się w sprawy, które państwa najlepiej rozwiążą same, podając za przykład system finansowy czy sprawiedliwości.

Rutte wspomniał również, że Niderlandy wezmą aktywny udział w PESCO, czyli nowym mechanizmie integracji europejskich systemów obrony, mającym między innymi zapewnić swobodny przepływ sił zbrojnych przez granice wewnętrzne, który okrzyknięto już „militarnym Schengen”.

„Solidarność działa w dwie strony”

Premier Niderlandów ponownie nawoływał do utworzenia europejskiego systemu azylowego i zażądał wdrożenia mechanizmu podziału uchodźców między państwami członkowskimi, przyznając, że rozumie obawy przeciwników tego pomysłu, ale jednocześnie podkreślając, że wzmocnienie granic zewnętrznych Wspólnoty może rozmyć niepokoje wschodnich członków.

Rutte zaakcentował, że Europa to nie menu, z którego członkowie mogą wybierać, co im się spodoba, a odrzucać, co nie. Wielokrotnie zwracał uwagę, że „umowa to umowa”, a „solidarność działa w dwie strony”.

Negocjacje nad reformą konwencji dublińskiej, która mogłaby wprowadzać mechanizm relokacji, utknęły w Radzie. Jeszcze w ubiegłym roku przywódcy państw postanowili wypracować kompromis do czerwca.

Krytyka „upolitycznienia” Komisji i nieprzestrzeganie zasad budżetowych

W swoim przemówieniu Premier skrytykował rolę, jaką Komisja odgrywa w pilnowaniu przestrzegania Paktu Stabilności i Rozwoju i zasad budżetu strefy euro, oskarżając ją tym samym o bycie zbyt polityczną i utratę wiarygodności, która jego zdaniem nie pozwala na dalsze niezależne wymuszanie przez Komisję respektowania ustaleń budżetowych.

Rutte zagrzmiał, że to „Bruksela służy państwom członkowskim, a nie odwrotnie”. Wezwał też, by powrócić do pierwotnego założenia euro, za które uznał „zwiększanie dobrobytu wszystkich państw członkowskich, a nie rozwijanie unii transferowej, w której istniejące zasoby byłyby dzielone”.

Idąc dalej, Premier opowiedział się w imieniu Niderlandów za przerzuceniem odpowiedzialności za budżety na nowo powstały, międzyrządowy Europejski Fundusz Walutowy, który niezależnie monitorowałby gospodarki państw członkowskich i zapewniał przestrzeganie zasad budżetowych.

Poparł też pomysł stworzenia systemu konwersji długów – ideę, której wprost i bezwzględnie podczas rozmów o reformie strefy euro sprzeciwiły się Francja i Italia.

Nie będzie większej składki Niderlandów

Rutte stwierdził, że opuszczenie Wspólnoty przez Zjednoczone Królestwo powinno oznaczać, że następny wieloletni budżet Unii będzie mniejszy, a od obywateli Niderlandów nie powinno oczekiwać się zwiększania ich wkładu. Bronił też rabatu, jakim cieszy się jego państwo, argumentując, że kraje o porównywalnym poziomie bogactwa nie powinny wpłacać nieporównywalnych sum na poczet budżetu.

Zgodnie ze słowami Premiera, ponad 70% unijnych wydatków idzie na rolnictwo i politykę spójności, a, za małymi cięciami, można by sfinansować inne, priorytetowe programy. „Fundusze europejskie to ostatnia deska ratunku, nie pierwsza pomoc”, dodał.

Chociaż poprzednie negocjacje budżetowe odbywano jeszcze w czasie kryzysu strefy euro, teraz europejska gospodarka się odbudowuje. Skłoniło to wielu przywódców, między innymi Taoiseacha Irlandii, do poparcia większych wpłat do wspólnotowego budżetu. W obliczu tych nawoływań, Rutte znalazł się w mniejszości, przyznając w zeszłym tygodniu, że jak dotąd tylko Austria i Dania zajęły stanowiska zgodne z jego poglądami.

Premier Niderlandów wezwał również do „warunkowości budżetowej”, która miałaby zachęcać do podejmowania reform gospodarczych i promować przestrzeganie podstawowych wartości Unii Europejskiej, takich jak rządy prawa.

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.