Debata o euro wraca do Polski

class=

Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej (EPP)

Temat euroizacji Polski jest ponownie szeroko dyskutowany odkąd Grzegorz Schetyna nawoływał do przyjęcia wspólnej waluty podczas konwencji Platformy – „Wszyscy widzimy, że strefa unii walutowej dynamicznie się odbudowuje. Zwłaszcza po wyjściu Brytyjczyków, to ona stanie się prawdziwym rdzeniem Unii Europejskiej, a krajom spoza strefy przypadnie co najwyżej rola peryferyjna. Chcemy, aby Polska była w rdzeniu unijnym”, przekonywał.

Zauważając jednak, że znaczna część polskiego społeczeństwa jest przeciwna dołączeniu do strefy euro, zaatakował  „przeciwników silnej Polski w silnej Europie” za „zaangażowanie całej swej demagogicznej siły, aby ten projekt rodakom zohydzić” i podkreślił, że „ten projekt musi być wprowadzony z poparciem Polaków, a nie wbrew nim”.

Zapowiedział w związku z tym rozpoczęcie „wielkiej, merytorycznej, narodowej debaty o euro” i opracowanie przez Platformę scenariusza przyjęcia wspólnej waluty, który, zamiast dat, miałby zawierać „wszystkie kolejne kryteria i działania, jakie muszą wypełnić i zrealizować zarówno Polska, jak też instytucje i kraje strefy euro, aby wspólna waluta stała się narzędziem budowania siły polskiej gospodarki”.

Przeciwnicy

Apel natychmiast spotkał się ze sprzeciwem ruchu Kukiz’15. Jak poinformowali niezależnie Marek Jurek w imieniu Prawicy Rzeczypospolitej oraz Paweł Kukiz w imieniu swojego ruchu, formacje zgłoszą w Sejmie wspólny „projekt rezolucji zobowiązujący rząd do potwierdzenia nienaruszalności art. 227 Konstytucji i trwałego zachowania waluty narodowej”.

Inna posłanka ruchu Kukiz’15 wyraziła tożsame stanowisko w wywiadzie dla Polskiego Radia 24 – „Platforma Obywatelska próbuje nam zaserwować walutę na którą nie będziemy mieli żadnego wpływu” – przestrzegła. Wyraziła też obawę, że, w przypadku kryzysu, jako członek strefy euro, Polska musiałaby „zdać się na wielkich tego świata”.

Pomysł ograniczenia kompetencji państwa w zakresie polityki monetarnej odrzuca i PiS (ECR). Członek klubu parlamentarnego tej formacji, Zbigniew Gryglas, uznał, że „własna waluta to element suwerenności”. Wyraził także opinię, że „wprowadzenie euro wiąże się ze skokowym wzrostem cen”, jako przykład takiego powiązania podając Słowację i państwa bałtyckie.

Przed tym samym ostrzegał też europoseł tej partii, Ryszard Czarnecki, dodając, że wprowadzenie euro „to kiepski pomysł dla krajów biedniejszych”.

Planu Platformy nie pochwala także jej były koalicjant, PSL (EPP). Zdaniem posła Pawła Bejdy, waluta narodowa „gwarantuje niezależność”. By wykazać, że Polska nie potrzebuje przyjmować euro, posłużył się przykładem dwóch państw skandynawskich – Danii i Szwecji – które również tego nie uczyniły.

Reakcja Nowoczesnej (ALDE)

Stosunek Nowoczesnej do propozycji Platformy nie jest jednoznaczny. Z jednej strony członkowie partii zaznaczają, że „Nowoczesna od początku istnienia miała euro w programie”, a także zauważają z entuzjazmem, że deklaracja przyjęcia wspólnej waluty „może być wspólnym punktem programowym wszystkich partii opozycyjnych”.

Z drugiej strony jednak oskarżają partię Grzegorza Schetyny, że „niestety Platforma debaty o strefie euro nie rozpoczęła gdy rządziła”, a składanie tej propozycji teraz jest „mało wiarygodne”. Przypominają również, że Nowoczesna podjęła temat przystąpienia Polski do strefy euro niemal rok temu.

Zobowiązanie

Głos w sprawie zabrał też były przewodniczący SLD (S&D) i Premier, Leszek Miller, pouczając, że Polskę do przyjęcia euro zobowiązuje traktat akcesyjny. Jak zaznaczył, jego przyjęcie zostało potwierdzone w ogólnokrajowym referendum, w związku z czym, w kwestii euroizacji, „negocjacji podlega tylko termin i warunki przystąpienia”.

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.