Koalicja lewicy niemożliwa. Razem o SLD

Okazja czyni polityka

Po tym, jak do parlamentu wpłynęły dwa projekty zmian w prawach prokreacyjnych, i po pęknięciach w szeregach liberalnej opozycji, które to spowodowało, do głosu coraz częściej dochodzi pozaparlamentarna opozycja lewicowa. By wykorzystać okazję do rozgłosu i udowodniony, dwucyfrowy potencjał wyborczy lewicy w przypadku połączenia sił, 28 stycznia odbędzie się zwołane przez Inicjatywę Polską Barbary Nowackiej spotkanie, na które zaproszone zostały między innymi Razem, Zieloni i SLD.

Brak zaufania

Chociaż SLD natychmiast zadeklarowało wolę udziału, nie jest to dobry znak. Oznacza to, że niechętne do przystąpienia będzie Razem. Ostatnio, po tym, jak rzeczniczka SLD pochwaliła program Razem ogłoszony na konwencji jako zgodny z programem SLD, jedna z członkiń Razem chłodno odpowiedziała, że „SLD używa programu tylko do wyłudzania głosów”, sugerując, że nie jest to wiarygodna partia.

Razem tłumaczy

Dorota Olko, rzeczniczka Razem, w wypowiedzi dla Krytyki Politycznej, tłumaczy, skąd taka postawa. „Łączy nas wkurzenie na długie lata neoliberalnej hegemonii w polskiej polityce. Hegemonii, w którą wpisał się Sojusz Lewicy Demokratycznej”, mówi. Jak dodaje, młode pokolenie, które zasila szeregi Razem, „jest rozczarowanie klasą polityczną czasów polskiej transformacji”. Podkreśla również, że nową lewicę „zawiodły wszystkie partie — SLD może nawet bardziej, bo przecież miało być odpowiedzią na oczekiwania lewicowego elektoratu”.

Wspólne wartości?

Olko wylicza, że Razem, podczas swoich akcji i manifestacji, „nie spotyka pana Czarzastego” [lidera SLD]. Za przykłady podaje zbiórkę podpisów pod referendum ws. reformy edukacji, manifestacje antyrasistowskie, prouchodźcze, przeciwko „łamaniu praw kobiet” i w obronie pracowników, których prawa są łamane. Jak zaznacza, „To właśnie w trakcie takich akcji spotykamy działaczy Inicjatywy Polskiej czy Zielonych, związków zawodowych i organizacji feministycznych. Poznajemy się z nimi we wspólnej walce o sprawy, które są dla nas wszystkich ważne”.

Wiarygodność

Po przyrównaniu SLD do PO i wytknięciu braku wierności lewicowym ideałom, rzeczniczka Razem przytacza swoje doświadczenia – „często odbieram telefony nie tylko od mediów, lecz także od naszych sympatyków i sympatyczek”, mówi. „Chcą zmiany i mówią, że jesteśmy dla nich nadzieją. Traktujemy ich bardzo serio, nie chcemy ich zawieść. Nie zaryzykujemy ich zaufania, żeby ratować skompromitowanych polityków”.

 

Dodaj komentarz